Jest Presska to jest i Kasia Aleszczyk. „WordPressie w 10 krokach” – słów kilka.

obecnie 2 komentarze

Kasia Aleszczyk uśmiecha się, jest oparta o poręcz schodów, ubrana w koszulę w kratkę czerwono-niebieską

Dlaczego sięgnęłam po książkę „WordPress w 10 krokach”?

Bo Kasia stworzyła markę, której ufam i która – kolokwialnie mówiąc – nie wciska ściemy. Zadajesz pytanie na Fanpage E-kreatywnie Kasia i Marek Aleszczyk i uzyskujesz konkretną odpowiedź. Tego samego spodziewałam się po książce Kasi. Do kogo książka jest skierowana? Czy Kasia spełniła moje oczekiwania czy też się zawiodłam? Wszystko po kolei. „WordPress w 10 krokach” zaczynamy!

Czy skoroszyt to dobre rozwiązanie?

Muszę uczciwie przyznać, że nie jestem zwolenniczką skoroszytów, ale książkę Kasi czytało mi się wyjątkowo wygodnie. Skoroszyty mają to do siebie, że nie potrzebujesz zakładek, gdy kończysz czytać, odkładasz książkę po prostu na płaską powierzchnię, nie ma ryzyka, że zgubisz stronę na której skończyłaś. Wracasz, bierzesz podręcznik w dłonie i kontynuujesz. Ponadto styl, którym Kasia operuje, forma, przekaz, sprawiają, że całość jest spójna z marką stworzoną przez Kasię i jej męża. Styl Kasi jest charakterystyczny, wyjątkowy, bo jest JEJ.  Przekazuje merytoryczną wiedzę w bardzo przyjazny odbiorcy sposób, używając języka, który zostanie zrozumiany przez każdego czytelnika. I biorąc całość pod uwagę stwierdzam, że poradnik w formie skoroszytu się jak najbardziej sprawdził.

Do kogo skierowany jest przewodnik?

Na 100% do początkujących, ale także do samouków, którzy chcą usystematyzować zdobytą wiedzę lub sprawdzić czy aby ucząc się sami, nie wyrobili sobie jakichś złych nawyków. Bo według mnie, o to w WordPressie nietrudno, a może to skutkować wieloma nieprzyjemnymi rezultatami w postaci niepozycjonowania strony, niezoptymalizowanej strony pod kątem prędkości bądź SEO, po włamanie do strony włącznie. Poradnik nadaje się także dla wszystkich, którzy chcą od czasu do czasu sprawdzić co jeszcze mogą zrobić, żeby na ich stronie było „lepiej”.

Po Kasinemu: Jadymy z tym Koksem!

Przewodnik zgodnie z tytułem przeprowadzi WordPressowicza – nowicjusza przez wszystkie najważniejsze kroki od instalacji po ustawienia SEO. Cały proces jest opatrzony wskazówkami, lifehackami, które momentami także mnie wprowadziły w zdumienie. Pewne rzeczy można zrobić inaczej, prościej. Kasia wręcz drobiazgowo tłumaczy:

  • cały kokpit WordPressa,
  • właściwe ustawienia parametrów,
  • zasady wyboru motywów i wtyczek

Ponadto podaje swoją subiektywną listę wtyczek z serii „must-have” każdej strony na WordPressie.

Plusy dodatnie publikacji „WordPress w 10 krokach”

Oto mój subiektywny zbiór rewelacji poradnikowych:

  • Oczywiście Gutenberg! Kasia także jemu poświęca rozdział w poradniku. Nowy edytor WordPressa, który czeka nas w przyszłości (jak niedalekiej nie wie nikt) jest bardzo rozległym zagadnieniem. Kasia wspominając o nim linkuje do bloga Agnieszki Bury, na którym to blogu znajdziesz mnóstwo wartościowych treści z instruktażem odnośnie Gutenberga włącznie.
  • Co więcej! Prawie każdy rozdział Kasi zawiera linki do stron, social mediów, na których mieszka Kasia bądź inni wartościowi WordPressowcy, którzy mają dużo do powiedzenia w temacie.
  • Parametry obrazków – MISTRZOSTWO! Po przeczytaniu wyjaśnienia rozdzielczości, wagi i rozmiaru nie mam pytań. Nie spotkałam się jeszcze z tak świetnym wyjaśnieniem tych trzech zagadnień.

Poradnik Kasi Aleszczyk, naklejka, zakładka i ołówek leżą na tle w czarno białe paski

Po Kasinemu na zakończenie: WordPress is AWESOME!

Po przeczytaniu poradnika „WordPress w 10 krokach” wiem, że muszę trochę posprzątać na mojej stronie, przyjrzeć się ustawieniom, zadbać o pewne elementy i będzie lepiej. Dzięki Kasi cieszę się, że korzystam z bezpłatnych motywów WordPressa, bo według niej, stają się one przygodą życia!

Tak jak eBook „Jak zostać Wirtualną Asystentką” Eli Wolińskiej jest niezbędnikiem dla każdej początkującej wirtualnej asystentki, tak przewodnik Kasi, jest nieodzownym elementem początkującego WordPressowca.

I jeszcze jedno: nie, nie zawiodłam się wcale! Inwestycja warta była zakupu z wielu powodów: listu z autografem, ołówka, dwóch zakładek, naklejki, ale przede wszystkim MERYTORYCZNEJ WIEDZY. Na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę!

Kasiu mam nadzieję, że przeczytasz co tutaj naskrobałam. I wiesz co? Powiem krótko: czas spędzony przez Ciebie nad książką to bardzo mądrze, twórczo i pożytecznie dla odbiorców spędzony czas! Ja ze swoją stroną (znaczy ja i moja strona) dziękujemy!

Na moim blogu możesz poczytać o GUTENBERGU lub o WTYCZKACH.

 

Odwiedź Lucy:

Moje życiowe hasło przewodnie to: bój się i rób. Rozwijam swoją działalność oferując usługi wirtualnej asystentki uwielbiającej WordPressa i język angielski. Jestem mamą dorosłego syna, żoną, miłośniczką psów i innych futrzaków, sportowcem - amatorem oraz fanką rocka.

2 Komentarze

  1. Paulina
    | Odpowiedz

    Lucy, Ty to potrafisz wyłowić perełki! Jak dotąd nigdy się nie zawiodłam! Czekam na książkę 😘

    • Lucy
      |

      Dziękuję 🙂 Właśnie tworzę artykuł o WordCampie!

Masz ochotę zostawić kilka słów? Ależ się nie krępuj :)