Wtyczki do WordPressa widziane okiem humanistki

obecnie 4 komentarze

Wtyczki do WordPressa widziane okiem humanistki; wtyczka włączona do gniazda elektrycznego zasilająca żarówkę

Wtyczki do WordPressa moim okiem

WordPress bez wtyczek? Wyobrażasz to sobie?

No pewnie, że sobie wyobrażam, bo WordPress to system zarządzania treścią, który sam w sobie jest prosty i funkcjonalny, na którym można wykonać spersonalizowane projekty, który jest dostosowany pod wyszukiwarki, i… tak mogę wyliczać jeszcze długo. Zgodnie z WordPress.org 31% sieci działa na WordPressie – od blogów hobbystycznych po największe portale informacyjne.
WordPress jest równie bezcenny co bezpłatny. Wyobraźnia to jedna sprawa, a rzeczywistość to druga. No i tutaj natychmiast odzywa się rozsądek. A rozsądne jest komentowanie wpisów na blogu, czyli potrzebujesz wtyczki obsługującej komentarze. Idąc tym torem mamy komentarze, mamy spam, potrzebujesz wtyczki do spamu itd., itd. Nowa funkcjonalność przeważnie oznacza nową wtyczkę. O wtyczkach do WordPressa przeczytasz także TUTAJ na moim blogu. Tym razem moje oko, oko humanistki ;), przykuły dwie wtyczki i to im dedykuję tych słów kilka.

Loco Translate – na pierwszy ogień

Pierwszą, bez której nie wyobrażam sobie mojej strony, jest Loco Translate. Jest to wtyczka, która umożliwia tłumaczenie szablonów i wtyczek z poziomu panela administracyjnego. Dlaczego to jest dla mnie ważne? Bo moje poczucie estetyki nie godzi się na kwiatki na polskiej stronie typu: continue reading, search, share, comments (weź pod uwagę, że to jest tylko moja opinia 😉 ). Dla mnie osobiście to się gryzie. Jeśli polska strona, to niech wszystko będzie po polsku o ile to możliwe, bo czasami nie wszystko da się przetłumaczyć w motywie. Wiem z autopsji, że w niektórych motywach wtyczka nie poradziła sobie ze wszystkimi wyrażeniami. Oczywiście jest jeszcze inna opcja. Korzystając z klienta FTP można szukać plików językowych, ale to już wyższa szkoła jazdy i wtyczka po prostu jest łatwiejszym rozwiązaniem. Jest bardzo popularna, w chwili pisania tego artykułu (sierpień 2018 r.) aktywnych instalacji jest ponad 700 000. Wtyczka posiada polską wersję językową. Po instalacji i włączeniu w panelu administracyjnym pojawia się dodatkowa zakładka menu – Loco Translate – co pozwala na bezpośredni dostęp do wtyczki.

Jak korzystać z Loco Translate?

Po kliknięciu w Loco Translate w menu ukaże się Twoim oczom tabelka wymieniająca motywy, które masz na stronie (najlepiej jakby był tylko jeden aktywny, ten, z którego korzystasz, bo taka sytuacja jest najlepsza, między innymi, z perspektywy bezpieczeństwa) oraz wtyczki z informacjami, kiedy ostatnio były modyfikowane.
Jeśli chcesz przetłumaczyć jakiś zwrot, wybierasz motyw w tabelce i ujrzysz listę dostępnych języków do tłumaczenia wraz z informacją, w jakim stopniu tłumaczenie jest ukończone, ile zapytań jest oczekujących, nazwa pliku, kiedy był ostatnio modyfikowany i nazwa folderu. Wtyczka jest tak napisana, że możesz kontynuować tłumaczenie już dostępnych wersji językowych, ale również możesz dodać zupełnie nowy język. Jeśli chcesz to zrobić, wystarczy wybrać „stwórz język” (wersja angielska: + New language) przy motywie lub wtyczce, jeśli ją chcesz tłumaczyć. Następnie wybierz z listy język polski i tłumacz.

Po wyborze języka ukaże się Twoim oczom ekran zawierający następujące frazy:
zapisz (save) jeśli wpiszesz tłumaczenie, które Tobie odpowiada to po kliknięciu przycisku zapisz, twoje tłumaczenie będzie widoczne na stronie
synchronizuj (sync) – zachodzi synchronizacja tłumaczenia z motywem
przywróć (revert) – przywraca ostatni stan tłumaczenia, przed ostatnią modyfikacją
niepewny (fuzzy) – określa frazę jako niepewną
PO – pobiera plik tłumaczenia .po na dysk
MO – pobiera plik tłumaczenia .mo na dysk

Jeśli zależy Ci na konkretnej frazie wystarczy wpisać ją w okno wyszukiwarki znajdującej się tuż za okienkiem fuzzy i pojawią się frazy zawierające wybrane przez Ciebie słowo kluczowe. Wystarczy kliknąć na właściwą frazę kursorem i wpisać swoje tłumaczenie w polu na dole ekranu oznaczonym Translation. Każda fraza może zostać oznaczona jako niepewna i opatrzona komentarzem. Ważne, żeby pamiętać o zapisie tłumaczenia. Dodatkowym ułatwieniem w poruszaniu pośród fraz są strzałki góra-dół na klawiaturze. Istniejące tłumaczenie jest edytowalne, wybieramy z listy interesujące nas hasło i postępujemy znowu tak, jakbyśmy tłumaczyli po raz pierwszy.

Wtyczka to oczywiście najłatwiejsza opcja do tłumaczeń dla początkujących i nie zawsze wszystko w 100% przetłumaczy. Dla bardziej zaawansowanych jest program Poedit, o którym możesz przeczytać u Kasi Aleszczyk w artykule: Jak przetłumaczyć motyw WordPressa. Uważam Loco Translate za niezwykle prostą w użyciu i przydatną wtyczkę. Zachęcam do przetestowania i wyrobienia własnej opinii.

Pora na Sierotki

Wtyczka Sierotki ma dla mnie wartość dodaną, gdyż twórcą tej wtyczki jest Marcin Pietrzak, którego miałam przyjemność poznać na WordCamp Poznań. Pisząc w tym artykule o sierotkach, wdowach i bękartach nie mam na myśli ludzkich dramatów. Chodzi o typografię, a konkretnie o błędy typograficzne pojawiające się po łamaniu tekstu.

Według definicji:

• wdowa to pozostawienie zwykle jednowyrazowego wiersza na końcu akapitu
• sierota to pozostawienie samotnego znaku na końcu wersu
• bękart to pozostawienie pojedynczego końcowego wiersza akapitu na początku następnego łamu/na górze strony
• szewc to pozostawienie pojedynczego wiersza akapitowego na końcu łamu/na dole strony

Wtyczka do WordPressa Sierotki zajmuje się, zgodnie z nazwą, sierotkami, czyli spójnikami znajdującymi się na końcu wiersza, które nie powinny się tam znajdować, gdyż jest to błąd typograficzny i utrudnia odbiór tekstu przez czytelnika. Ciekawostką jest informacja, że tylko w języku polskim i czeskim taki błąd typograficzny funkcjonuje. Wniosek: jesteśmy wyjątkowi i (prawie) jedyni w tej dziedzinie!

Ta malusieńka wtyczka, zgodnie z opisem w repozytorium WordPressa: „(…) nie pozwala na pozostawianie na końcu linii sierotek, czyli wybranych słów, zgodnie z zasadami polskiej gramatyki.” Koniec! Tak mało, a tak wiele! Wtyczka jest bardzo prosta jeśli chodzi o ustawienia (short and sweet 😉 ). Pełną konfigurację znajdziesz oczywiście w repozytorium. To Ty decydujesz, co wtyczka ma obsługiwać: wpisy, tytuły, komentarze itd. Ciekawą i przydatną opcją jest też możliwość dodania własnych definicji sierotek, czyli wyrazów, które wtyczka ma usunąć z końca linii.

Dlaczego akurat te dwie wtyczki do WordPressa?

Odpowiedź jest prosta. Moja dusza humanistki domaga się estetyki na odpowiednim poziomie, bez względu na to, czy chodzi o papier czy stronę internetową. Wiedząc, że są narzędzia w postaci Loco Translate czy Sierotki, dzięki którym tłumaczenia oraz problemy typograficzne mogą zostać rozwiązane, chętnie z nich korzystam. Jeśli Twoja wrażliwość na te elementy jest tak wysoka jak moja, to już wiesz jak ją zadowolić!

Standardowo, jeśli uważasz, że treści, które tutaj zawarłam są wartościowe, to będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz kilka słów w komentarzu i podzielisz się informacją o mojej stronie z osobami, którym może przydać się taka wiedza.

Odwiedź Lucy:

Moje życiowe hasło przewodnie to: bój się i rób. Rozwijam swoją działalność oferując usługi wirtualnej asystentki uwielbiającej WordPressa i język angielski. Jestem mamą dorosłego syna, żoną, miłośniczką psów i innych futrzaków, sportowcem - amatorem oraz fanką rocka.

4 Komentarze

  1. Damian
    | Odpowiedz

    Fajny artykuł, ale proszę zwróć uwagę na pole w komentarzach o nazwie „Website”

    • Lucy
      |

      Damian bardzo Ci dziękuję za cenną uwagę 😊 już zmieniłam. I stałam się Twoją czytelniczką, bo poruszasz tematy, które mnie interesują i przedstawiasz je w bardzo przyjazny sposób. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki ☺️

  2. Joe
    | Odpowiedz

    Jeśli stosujesz wtyczkę sierotki to co robi ten nawias przeniesiony do następnego wiersza po „short and sweet”?

    • Lucy
      |

      Dzięki za zwrócenie uwagi. Czytałeś na telefonie komórkowym, bo na komputerze nie ma tego problemu. Winą jest emotikon, który jest przed końcem nawiasu. Został on przeniesiony do następnego wiersza razem z nawiasem. Sam nawias zostałby w poprzednim wierszu. Dzięki za komentarz i pozdrawiam!

Masz ochotę zostawić kilka słów? Ależ się nie krępuj :)